No - jeśli już tu zajrzałeś, to widocznie naprawdę nie masz nitz lepszejszego do robothy..
Jednakże, chciałbym rzec, że gdy powstawała pierwsza wersja tey stronki (jeszcze na EasySpace.com) czyli gdzieś tak w sierpniu '99, to o HTMLu wiedziałem tyle, że yest. W tey chwili nieco łatwiej jest mi się poruszać w tym świecie. Pod koniec pażdziernika przeprowadziłem nieduną próbę wprowadzenia CSS, czyli kaskadowych arkuszy stylów. Próba dała opłakane efekty dla wszystkich użytkowników przeglądarki Netscape 4.x, ponieważ źle interpretuje ona adres względny zawarty w zewnętrznym arkuszu CSS - wg specyfikacji szacownej w3c dla HTML 4.0 adres względny zawarty w zewnętrznym arkuszu CSS powinien być opisany względem położenia pliku rzeczonego arkusza (i w takim układzie prawidłowo działa IE), a Netscape 4.x dla prawidłowej interpretacji wymaga, by był on opisany względem pliku *.htm, który do danego arkusza sie odwołuje. Bzdura, co nie?
Sytuację ratowało by wpisanie po pełnego adresu bezwzględnego - http://images/plik.gif ale wówczas taki patent nie działałby na moim twardzielu, gdzie trwale przetrzymuję całą zawartość mojej witryny. Niby drobiazg, ale zawsze...
A co ya się włosów nawyrywałem z czaszki swej czcigodney, zanim doszedłem, dlaczego w Netscape zamiast szarych cegiełek jest czarne tło... I dopiero w bardzo obszernym helpie do programu TopStyle doczytałem się informacji o tym błędzie Netscape. Nigdzie indziej ani słowa. Wiem, że to drobiazg, ale potrafi człowieka wqrwić. Ale - człowiek uczy się całe życie i głupi umiera...

A do pracy nad witryną używam przede wszystkim baaaardzo dobrego edytora czystych plików txt EditPad autorstwa Jana Goyvaertsa. Głowne zalety tego niemal darmowego programu, to:
- jest w pełni po polsQ,
- możesz w nim otworzyć tyle dokumentów, ile chcesz - dostęp do każdego odbywa się w systemie zakładek,
- dobrze dopracowana opcja "znajdź i zamień",
- no i nie kosztuje PRAWIE nitz, albowiem jest to postcardware.

Polską wersję opracował Piotr Ingling.

Czasami korzystam również z usług:
- TopStyle - do pracy nad zewnętrznym arkuszem stylów;
- AceExpert v 3.0 - który obsługuje HTML, JavaScript oraz DHTML;
- no i w końcu HTML PowerTools - który ma rewelacyjną opcję sprawdzania całej witryny offline na okoliczność błędów w kodzie HTML, martwych linków wewnętrznych i tym podobnych.

Poza tym stronitzę opracowałem całkowicie samodzielnie - czarny kolor wziąłem z wnętrza swej głowy, szare cegiełki z... cholera - nie pamiętam (może z CD z MS Office 97 PRO, ale głowy - tey z czarnym wnętrzem - nie dam), gify z ludzikami w menusach pochodzą (tego jestem pewien) ze zbioru clipów z CD MS Office 97 PRO (to tzw. screenbeans, nietzo przerobione), gify z napisami i wogóle wszelkie prace graficzne wykonuję w PaintShopPro 5.0.

Polskie znaki diakrytyczne zapisane są w standardzie Latin-2, czyli ISO-8859-2. Jeśli zamiast "ogonków" masz krzaczki - zmień kodowanie przegąldarki. Na stronach dwujęzycznych nie używałem wogóle polskich znaków.

No i to by było - przynajmniej narazie - na tyle...

misiaQ


© & ® 1999 Misiaq Ltd.